Mogę z czystym sumieniem odhaczyć na liście pozycji dzierganych swój szalik :) Zakończony, teraz schnie zblokowany - i dopiero po wyschnięciu okaże się, czy nie będę musiała dorobić paru rządków na długości, niestety inną włóczką. Przed blokowaniem był na styk - owinę się nim dwa razy, ale zostaje malutko szala poza szyją. Niby nie lubię za długich szalików, jednak to może być zbyt krótko :) Myślałam też o jakimś fajnym guziku, żeby móc spinać z jednej strony i unikać niepożądanych golizn. Zobaczymy - może okaże się, że blokowanie zdziałało cuda.
Kolor taki jak na ostatnim zdjęciu.
Szalik dla męża został spruty :P i robię na nowo, podwójną nitką, teraz wygląda porządnie. No i skończyłam drugie plecki, dziś w planach narzucenie pierwszego przodu - wzór już skserowany, można powoli dłubać.
poniedziałek, 11 grudnia 2017
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dlaczego mi się nie chce?
Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...
-
Nie wiem czy pisałam, że ususzyłam trochę cytrusów - dwie pomarańcze i półtora limonki :) Niespecjalnie miałam pomysł, co potem...Ale wzięła...
-
Zimno i niefajnie, trzeba więc poprawić sobie nastrój :) Nie potrzeba wiele: wiklinowe wieńce, sztuczne kwiaty, klej na gorąco, sprzęt do ci...
-
A tak na poważnie - miałam pomysł i czas do realizacji i są trzy świąteczne (albo: okołoświąteczne) wieńce. Pierwszy to przeróbka wieńca z...



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz