wtorek, 19 grudnia 2017

Mała rzecz, a cieszy

Nie wiem czy pisałam, że ususzyłam trochę cytrusów - dwie pomarańcze i półtora limonki :) Niespecjalnie miałam pomysł, co potem...Ale wzięłam nić, grubą igłę i owoce (które okazały się być ohydnie lepkie :P ) i zaczęłam nizać:


Prezentuje się całkiem całkiem :)

Zaczęłam też dziergać pierwsze Granny square :) Założenie - narzuta na łóżko, dzięki temu wykorzystam motki w dziwnych odcieniach kupione do projektów bardzo już nieaktualnych :)




Choćby nie wiadomo jak dobierało się kolory, kwadrat z odrobiną bieli zawsze wygląda najlepiej :)

Świńskie pulowerki są wykańczane, niedługo pokażę efekty końcowe.
Szalik dla męża w trakcie pracy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dlaczego mi się nie chce?

Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...