poniedziałek, 4 grudnia 2017

Ciągle się robi :)

Robię i robię, a końca nie widać...no, nie jest aż tak źle, bo skończyłam chustę dla Siostry i już nawet zdążyła ją dostać...a że jak zwykle skaczę od robótki do robótki...

Najpierw chusta:




 W zbliżeniach widać świetne guziczki - naszywki :) Nie mogłam się opanować, kupiłam ich ze 20, do tego chyba 20 malutkich srebrnych zawieszek z napisem "made with love" :) i długo nie mogłam się zdecydować, co byłoby tu lepsze, zawieszka czy guziczek. Jak zawsze, kiedy nie umiem podjąć decyzji, pytam męża :) Wybrał i moim zdaniem jest świetnie :D

A co robię teraz?
 Ciąg dalszy zielonego - widać chyba, co to może być, ale napiszę :) Na razie mam jeden gotowy tył, teraz robię drugi, docelowo będą dwa pulowerki z odjechanym wzorem (niespodzianka!) dla naszych szkrabów: mojego i siostry.

Toto splątane nie-wiadomo-co to zalążek szalika dla męża, powstaje ze starego szalika, włóczka jest świetna, bo ciemnobrązowa z białymi i jasnymi fragmentami, niejednolita w dotyku (coś a la tweed, chyba), niestety jest też nierówna w grubości...

a to różowe coś z poprzedniego postu - szalik dla mnie. Tzn. na razie jest pół szalika :D ale włóczka już dokupiona i można kończyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dlaczego mi się nie chce?

Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...