piątek, 17 listopada 2017

Coraz bliżej Święta :)

A tak na poważnie - miałam pomysł i czas do realizacji i są trzy świąteczne (albo: okołoświąteczne) wieńce.

Pierwszy to przeróbka wieńca z ubiegłego roku: posrebrzony i obwieszony nowymi błyskotkami, do tego pasująca kolorystycznie wstążka:



Na żywo bardzo ładnie to lśni i błyszczy, niestety pogoda jaka jest, każdy widzi, a zdjęcia robione telefonem zawsze będą zdjęciami robionymi telefonem :)

Dwa kolejne to realizacja popularnego dość wieńca materiałowego, po prawdzie robione na próbę, czy coś w ogóle z tego wyjdzie. Bez ozdób wyglądały - wg mojej siostry - jak splątane jelita... Z ozdobami wyglądają tak, że siostra sobie zażyczyła jeden, ale z nieco innego materiału :) Znając życie, zrobię dwa, żeby jeden był dla mamy też.
A oto wieńce jelitkowe:




Na warsztacie dalej chusta i czapka...po prawdzie druga czapka,  gdyż albowiem pierwsza wydała mi się zbyt cienka. No więc teraz robię grubasa z 3 włóczek i mam ogromnego stracha, czy mi materiału starczy :)

2 komentarze:

  1. A ja dostałam taki. Myślałam że to ze sklepu. Nie chce nic mówić ale mi idealnie pasuje do przedpokoju. Czy jeśli już go powieszę będzie to szaleństwo? 😃

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło mi, że uznałaś to za wytwór sklepowy :)
    Ja tam już powoli wystawiam świąteczne pierdółki :P

    OdpowiedzUsuń

Dlaczego mi się nie chce?

Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...