poniedziałek, 13 listopada 2017

Kolejne małe formy

Powoli dłubię chustę dla siostry i mam zamówienie na kolejną; w kolejce stoi czapka dla Hani - w zasadzie zrobiona, tylko trzeba doszyć pompony i oczy (nie chce mi się strasznie, nie wiadomo czemu); na dniach dojdzie włóczka na szalik dla mnie - żeby nie było, że robię wszystkim, a dla siebie nic...Cośtam jeszcze mam rozwalone na stole, kilka planów do realizacji - ale dziś pokażę przróbkę sznurkowych serduszek.
Raz już je przerabiałam: przemalowałam na biało, lecz nadal coś mi nie pasowało. Teraz w ruch poszedł klej magiczny, koronki i guziki i wyszło tak o:





Jeszcze nie mam dobrego pomysłu na ich rozmieszczenie, wiszą na jednej ścianie z serduszkami dekupażowymi i tworzą lekki chaos ;)


Jakiś czas temu pomalowałam na biało ramki na zdjęcia - zwykłe drewniane, dość wiekowe. Uznałam, że białe będą lepiej pasować, a że nie mieliśmy okazji kupić nowych, postanowiłam wykorzystać to co mam - resztki białej farby, a w jednym przypadku także koronkę. Ramki wyszły świetnie, za to moje zasłanianie zdjęć woła o pomstę do nieba :P







Mam nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu wkleję zdjęcia gotowej czapki! Publiczna deklaracja powinna mnie zmobilizować :) Liczę też, że wreszcie zakończę drugi etap "Projektu kuchnia" - wieszanie przeróżnych suszek i ozdób, żeby móc pokazać postępy. Do tego jednak niezbędna męska pomoc, ktoś musi powywiercać otwory w ścianach - z zasady nie tykam wiertarki, ponieważ mam przeczucie, że to skończy się źle.

1 komentarz:

Dlaczego mi się nie chce?

Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...