piątek, 3 listopada 2017

Małe formy i duże plany

Nadal mam ochotę robić! I robię, co jest w tym najdziwniejsze :) ale cieszę się z tego. Na szczęście mój dzielny mały pomocnik nie boi się odgłosów włączonej maszyny, a wręcz uwielbia patrzeć, jak dłubię na szydełku :D

Uszyłam (uszyliśmy) ozdobne zawieszki do kuchni, ale nie przemyślałam metody podczepienia ich do karnisza, więc póki co są przywiązane za nitkę...Myślę co lepsze - rzepy czy zatrzaski? coś, co pozwoli na szybkie i trwałe zamocowanie...Myślę, a na razie wiszą jak wiszą.

 Pierwszy wytwór nieudany - w zamierzeniu miało być serduszko patchworkowe, jak widać bardzo  nie wyszło :)



 Cała gromadka z pętelkami z koronki - wtedy jeszcze myślałam, że po prostu chwycę taką pętelkę żabką na karniszu...

 ...ale przy firankach z falbanką maskującą okazało się to niewykonalne.

 Widok okna z ozdóbkami. Z daleka nie widać jakże genialnego sposobu zawieszenia, a z bliska nikt się nie przypatruje za bardzo :)

W międzyczasie kończę chustę dla Hani, myślę, że jak się zepnę i będę miała dość czasu, to w weekend ją zakończę. Postanowiłam jednak nie skupiać się tylko na dużych formach i na wzorach, które znam i które są proste - trzeba się rozwijać, nawet na gruncie hobbystycznym.




 Zaczęłam ćwiczyć robienie szydełkowych serduszek. Jak widać, pierwsze nie wyszło...

 za to drugie jak najbardziej.
Widok na oba:

 Różnica jest znaczna. Nauka dla mnie - jak nie wyjdzie od razu, to ćwiczyć do skutku. Praktyka czyni mistrza!
Dlatego nie przejęłam się tym, że moja pierwsza sówka z tyłem z minky wygląda jak wygląda:


Nadal ćwiczę się w szyciu na maszynie form różnych, a nie zszywaniu dwóch kawałków materiału w lini prostej :)  Poza tym chciałam też sprawdzić, jak szyje się minky, ponieważ czytałam, że bywa różnie. Póki co nie narzekam. Muszę tylko poprawić jakość zszywania po kształtach :D A sama sowa (po przejściach) będzie moją poduszeczką na szpilki.



A na zakończenie moje ostatnie zakupy:

Dużo planów mam, tylko kiedy to zrealizuję? Chciałabym umieć szybciej robić na szydełku czy na drutach, wtedy mogłabym mieć więcej planów i projektów :P
Szara włóczka na chustę dla siostry (wzór ciągle ten sam); zielenie na sweterek dla Andrzejka - marzy mi się sweterek z wzorami skandynawskimi, czekam z niecierpliwością na zamówioną książkę z tymi wzorami, żeby wybrać coś ekstra ;) Róż i beż dla mnie - mam jeszcze parę motków w odcieniach fioletu i chcę z tego zrobić coś dla siebie, myślę o jakiejś kamizelce czy bezrękawniku, również we wzory skandynawskie :)

6 komentarzy:

  1. Sówka jest rozczulajaca. Serio. Ja myślę że mogłaby zrobić karierę w necie. Jest w niej potencjał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja wiem :) Taka troszkę niedorobiona jak dla mnie :)

      Usuń
  2. Nawet się nie obejrzysz, a będziesz miała kolejne motki i pomysły na nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już w chwili obecnej moje pudło jest za małe :P

      Usuń
  3. Serduszka wymiataja! Ale mam zdolna siostrzyczke. ❤ a to moje dla Ciebie 😎

    OdpowiedzUsuń

Dlaczego mi się nie chce?

Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...