Dawno temu kupiłam dwa brązowe koszyczki, wyściełane brązowym materiałem - na drobiazgi do makijażu i lakiery do paznokci. Nie pasowały do ogólnego wystroju sypialni, gdzie dominuje błękit, więc postanowiłam je odświeżyć.
Pomalowałam je resztką farby Beckers lateksową (kolor cappucino), dwukrotnie, uszyłam też nowe wkłady:
Tak wyszło w efekcie końcowym:) Jestem zadowolona, bardzo lubię takie małe acz znaczące zmiany.
Na życzenie: koszyczki w miejscu docelowym:
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dlaczego mi się nie chce?
Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...
-
Nie wiem czy pisałam, że ususzyłam trochę cytrusów - dwie pomarańcze i półtora limonki :) Niespecjalnie miałam pomysł, co potem...Ale wzięła...
-
Zimno i niefajnie, trzeba więc poprawić sobie nastrój :) Nie potrzeba wiele: wiklinowe wieńce, sztuczne kwiaty, klej na gorąco, sprzęt do ci...
-
A tak na poważnie - miałam pomysł i czas do realizacji i są trzy świąteczne (albo: okołoświąteczne) wieńce. Pierwszy to przeróbka wieńca z...
Dorzuć jeszcze zdjęcie aranżacji tych koszyczków. Jak się prezentują w miejscu docelowym:)
OdpowiedzUsuń