Z namowy dwóch wspaniałych dziewczyn założyłam bloga, gdzie mam się chwalić swoimi wyrobami i czekać na słit komentarze :)
Na zachętę - pierwsza próba dekupażowa. Serduszka znalazłam w Obi, za niecałe 9 zł. Były całkiem znośne, ale przestały mi się podobać, uznaliśmy więc z Panem Mężem, że co szkodzi je odmienić - zawsze może wyjść coś fajnego.
Jestem zadowolona, choć widzę, ile błędów popełniłam!!! Nie macie pojęcia, jak ciężko przykleić fantazyjny kształt z serwetki cieniuśkiej jak włos...
Najpierw pomalowałam serca czerwonym lakierem:
Potem należało przykleić na serca wybrane wzory z serwetek:
Później przyszedł czas na lakierowanie i schnięcie.
Miejsce docelowe to ściana w przedpokoju, za wiele nie widać na tym zdjęciu, ale w rzeczywistości prezentują się ładnie. Nawet bardzo ładnie.
Z całą pewnością to nie jest ostatnia zabawa z dekupażem w moim życiu :)

Pierwsza! Ekstra wyszło. Czekam na więcej! :)
OdpowiedzUsuńŚliczne te serduszka!!! Życzę kolejnych owocnych przygód z decoupage :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, na pewno będę się dalej bawić :)
OdpowiedzUsuń