wtorek, 22 maja 2018

W końcu!

Udało mi się uszyć poszewki! Ogłaszam wielki sukces, materiał kupiłam chyba 3 tygodnie przed Wielkanocą, z okazji której miałam je uszyć...A ostatecznie uszyłam tydzień temu - i tak dobrze, że już teraz o tym piszę :)




Chyba żadne zdjęcie nie oddaje właściwego koloru - ciepły żółty, trochę miodowy...bardzo odpowiedni na wiosnę i lato :)

Mam jeszcze kilka rzeczy do skończenia, parę planów (tylko nie wiem KIEDY to zrobię) i liczę, że uda mi się przynajmniej skończyć to, co zaplanowałam w jakimś normalnym tempie :)

Na zakończenie: mój storczyk






W następnym poście pokażę, jak się ma "ogródek".


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dlaczego mi się nie chce?

Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...