wtorek, 22 maja 2018

W końcu!

Udało mi się uszyć poszewki! Ogłaszam wielki sukces, materiał kupiłam chyba 3 tygodnie przed Wielkanocą, z okazji której miałam je uszyć...A ostatecznie uszyłam tydzień temu - i tak dobrze, że już teraz o tym piszę :)




Chyba żadne zdjęcie nie oddaje właściwego koloru - ciepły żółty, trochę miodowy...bardzo odpowiedni na wiosnę i lato :)

Mam jeszcze kilka rzeczy do skończenia, parę planów (tylko nie wiem KIEDY to zrobię) i liczę, że uda mi się przynajmniej skończyć to, co zaplanowałam w jakimś normalnym tempie :)

Na zakończenie: mój storczyk






W następnym poście pokażę, jak się ma "ogródek".


niedziela, 6 maja 2018

Zielono mi

Nareszcie jakiś zapał do pracy :) Sezon ogrodowy można uznać za rozpoczęty! Powoli i w bólach, ale coś już posiałam, pojawiły się też pierwsze kwiaty.

 Jak to się człowiekowi z wiekiem gust zmienia - dawno dawno temu nie znosiłam pelargonii i uznawałam je za brzydkie, a teraz podobają mi się coraz bardziej.




(spuszczamy zasłonę milczenia na wygląd schodów - pewne rodzaje płytek nie dają się wyczyścić, mimo zapewnień producentów i agresywnej chemii...)

Mam też zaczątek warzywniaka, w tym roku jeszcze w doniczkach - ale jest:

Sałata, rukola i rzodkiewka - już powoli kiełkują.

Zioła: rozmaryn, pietruszka, lubczyk i coś, czego nie pamiętam ;) ale poznam jak wyrośnie :P

Jeszcze - bez zdjęcia - w domu rosną pomidorki, po 15tym maja można je wystawić.


Zakupione róże, czekają na posadzenie, mam nadzieję, że się przyjmą.


 Moje przesadzone skrzydłokwiaty, bujnie się rozrosły.

I zreanimowany storczyk - wystarczyło obciąć łodygę do korzeni i jakie piękne pąki!

Z prac okołorobótkowych: ponczo niestety do wywalenia, wyszło coś tragicznego :) a poduszki już skrojone, teraz tylko uszyć :)

Dlaczego mi się nie chce?

Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...