Zgodnie z zapowiedzią, prezentuję gotowy szalik dla Małżonka. Też nie jestem zbyt zadowolona, pewnie po sezonie (albo i wcześniej) spruję i zrobię na nowo :p Miał być miękki i ciepły - udało się tylko z tym ciepłym. Sama nie wiem, czy to wzór, czy podwójna nitka...może jednak zamiast machać szydełkiem, trzeba było chwycic za druty?
Niemniej szalik wygląda tak:
Jak już będę wiedziała co z nim zrobić, napiszę :)
EDYCJA (16.01) - po naradzie z szanownym Małżonkiem szalik został brutalnie spruty, teraz robi się komin :)
A tu kolejna chusta się dzierga, powoli zaczynam mieć tego wzoru dość - ale jest szybki, łatwy i efektowny, zwłaszcza z grubszej włóczki.
W przerwach pruję wszystko to, co zrobiłam ale nie wyszło jak powinno - chustę wiosenną (myślę nad kolorowym wiosennym kominem albo jakimś cienkim bezrękawnikiem), w kolejce czeka mój szalik - będzie pewnie wiosenny szal ażurowym wzorem. No cóż, człowiek uczy się na błędach. Nie lubię prucia, ale lepsze to niż stos rzeczy, których nie noszę bo coś tam...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dlaczego mi się nie chce?
Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...
-
Nie wiem czy pisałam, że ususzyłam trochę cytrusów - dwie pomarańcze i półtora limonki :) Niespecjalnie miałam pomysł, co potem...Ale wzięła...
-
Zimno i niefajnie, trzeba więc poprawić sobie nastrój :) Nie potrzeba wiele: wiklinowe wieńce, sztuczne kwiaty, klej na gorąco, sprzęt do ci...
-
A tak na poważnie - miałam pomysł i czas do realizacji i są trzy świąteczne (albo: okołoświąteczne) wieńce. Pierwszy to przeróbka wieńca z...





To mówisz, że lepiej pruć. Popieram ten eko trend.😊
OdpowiedzUsuńUwierz, nie ma nic gorszego niż się narobić, a potem tego nie używać...
Usuń