Jak zapowiedziałam, szalik został spruty. Zrobiłam z niego komin - mąż zadowolony, bo mu się podoba (czy będzie nosić, to inna kwestia :p ), ja też jestem zadowolona, ponieważ wyszło nieźle.
Zdjęcia mało artystyczne, ale coś chyba widać:
Butelka niespecjalnie nadaje się na takie pokazy :)
Kolor mocno rozjaśniony, ale widać dobrze wzór - najprostszy, tzw. dżersejowy (prawe-lewe).
W następnym poście pokażę skończoną (mam nadzieję!) chustę, nowe szydełka i to, co robię w międzyczasie :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dlaczego mi się nie chce?
Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...
-
Nie wiem czy pisałam, że ususzyłam trochę cytrusów - dwie pomarańcze i półtora limonki :) Niespecjalnie miałam pomysł, co potem...Ale wzięła...
-
Zimno i niefajnie, trzeba więc poprawić sobie nastrój :) Nie potrzeba wiele: wiklinowe wieńce, sztuczne kwiaty, klej na gorąco, sprzęt do ci...
-
A tak na poważnie - miałam pomysł i czas do realizacji i są trzy świąteczne (albo: okołoświąteczne) wieńce. Pierwszy to przeróbka wieńca z...



To mi się podoba!😊 Niemożliwe żeby nie chciał nosić💛
OdpowiedzUsuń