poniedziałek, 10 lipca 2017

Wieniec wyjazdowy

Jak w tytule - odnowiłam siostrze wieniec. Wyjazdowo, ponieważ w tym celu musiałam wyjechać :D Sama robota była szybka i przyjemna, ale nim się zebrałyśmy do roboty, minęło kilka dni:)

Pierwotnie wieniec wyglądał tak:



Siostra kupiła go na szkolnym jarmarku świątecznym dobrych kilka lat temu.

Obskubałyśmy ozdoby i resztki kleju
 potem użyłyśmy farby w spreju:

Później siedziałam i tworzyłam coś, co można nazwać kwiatkami - wykorzystałam do tego jutę i zszywacze ;) Środki kwiatków to stare drewniane korale przyklejone klejem na gorąco. Kwiaty kleiłam tym samym sposobem do wieńca.
Całość wieńczy wstążka, również z juty.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dlaczego mi się nie chce?

Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...