ale żeby nie było, że nic nie mam, parę zdjęć ze świątecznej produkcji (kolejne wieńce!) i z aktualnych dłubanek.
Poniżej jeden z dwóch wieńców dla mamy, parę elementów już było, część dokleiłam, ośnieżyłam i jest wieniec jak nowy:)
Zrobiłam jeszcze trzy, ale czekam na zdjęcia - w swej genialności zapomniałam je zrobić :)
To coś kolorowe to pled, skończę chyba za rok, choć czasem kusi mnie, żeby spruć w cholerę. Pomysł na pled z półsłupków podejrzałam na jednym blogu, oczywiście musiałam użyć najcieńszej posiadanej włóczki - na zasadzie: wykańczam resztki, więc dokupuję jeszcze 2 kolory, a do skończenia całości i tak mi zabraknie. Od czasu do czasu wyciągam i robię.
A tu tworzy się krótka kamizelka, wdzianko na cieńszą bluzkę czy tunikę. Wzór mało skomplikowany, żeby szybko się robiło i nie było szkoda pruć za parę miesięcy ;) Kolory nieco przekłamane, zbyt pastelowe. Mam już tył i część jednej strony przodu. Robi się szybko i przyjemnie.
Przy okazji kamizelek, pulowerek dla siostrzenicy okazał się idealny:) kamień z serca!
Następnym razem postaram się pokazać jeszcze jedną robótkę "w trakcie" - kolejne podejście do szalika i zarazem realizacja jednego z robótkowych postanowień :)






Nice job:)
OdpowiedzUsuńFenks ;)
OdpowiedzUsuń