Miała być kamizelka, prawie wyszło :) ciepła, wzór udany-ale za szeroka, a w ramionach to już całkiem tragedia. Nigdy więcej robienia "na oko"!
No to pruję :) I paradoksalnie, odkąd podjęłam tę decyzję, mam znacznie lepszy humor. I tak bym w tym nie chodziła, więc co ma leżeć?
A tu moje aktualne dziergadło:) Staram się zrobić sobie szalik (podejście chyba czwarte), został mi motek moherku, więc robię - przy okazji ćwiczę wzory ażurowe, potrzebne do jednego z noworocznych postanowień. Nie widać może zbyt dobrze, że to ażur, ale po zakończeniu prac będzie jeszcze moczenie i blokowanie, poniższe zdjęcie jest "na sucho".
Małe zbliżenie na detale, nawet coś widać :)
A to książka, z której spodziewam się robić mnóstwo użytku za kilka miesięcy:)
Już przeglądałam, proste i zarazem urocze ubranka:) będzie się działo!
Poza tym, już bez zdjęcia, robię sweterek dla pieska :) Tak tak, dla pieska. Mam na stanie yorka (zdjęcie niedługo, ponabijamy sobie oglądalność, a co!), który strasznie marznie - widziałam w sklepie zoologicznym fajne wdzianko a la sweterek, ale za 70 zł...Robię swoją wersję, może się uda. Zaznaczę tylko, że wdzianko będzie bardziej do samochodu, na spacery szanowny pan pies ma kubraczek, którego nienawidzi ;p





Poproszę o wpis dotyczący Twoich ulubionych magazynów o szyciu i szydełkowaniu? Skąd czerpiesz inspiracje:)?
OdpowiedzUsuńW tygodniu, jak zrobię trochę zdjęć, na pewno się pojawi taki wpis :)
OdpowiedzUsuń