środa, 31 sierpnia 2016

Sprawy sercowe

Zainspirowana pomysłami z tego postu: http://kacik-pelen-pomyslow.blogspot.com/2015/10/dekoracyjna-zawieszka-ze-sznurka.html

postanowiłam zrobić swoje zawieszki-serduszka.

Oto kolejne etapy produkcji:
Wyciętą formę kładziemy na kawałku styropianu, można owinąć go materiałem lub położyć kawałek papieru.

Ilość szpilek dowolna, lepiej więcej, łatwiej będzie owijać je sznurkiem i serduszko wyjdzie bardziej ścisłe.
Po owinięciu na pożądaną gęstość smarujemy dokładnie całe serce klejem (klej magiczny, total vicol - każdy, który po zastygnięciu robi się przezroczysty).
Mała rada - należy uważać z hojnością nakładania kleju, gdyż nasza praca może przykleić się do szpilek i materiału podkładowego :) a z oderwaniem jest ciężko.

Efekt końcowy: na stole i na tablicy, już w funkcji dekoracyjnej:








poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Odświeżone koszyczki

Dawno temu kupiłam dwa brązowe koszyczki, wyściełane brązowym materiałem - na drobiazgi do makijażu i lakiery do paznokci. Nie pasowały do ogólnego wystroju sypialni, gdzie dominuje błękit, więc postanowiłam je odświeżyć.

Pomalowałam je resztką farby Beckers lateksową (kolor cappucino), dwukrotnie, uszyłam też nowe wkłady:
Tak wyszło w efekcie końcowym:) Jestem zadowolona, bardzo lubię takie małe acz znaczące zmiany.

Na życzenie: koszyczki w miejscu docelowym:

Miłe złego początki...

...choć mam nadzieję, że tak źle nie będzie.
 Z namowy dwóch wspaniałych dziewczyn założyłam bloga, gdzie mam się chwalić swoimi wyrobami i czekać na słit komentarze :)

Na zachętę - pierwsza próba dekupażowa. Serduszka znalazłam w Obi, za niecałe 9 zł. Były całkiem znośne, ale przestały mi się podobać, uznaliśmy więc z Panem Mężem, że co szkodzi je odmienić  - zawsze może wyjść coś fajnego.
Jestem zadowolona, choć widzę, ile błędów popełniłam!!! Nie macie pojęcia, jak ciężko przykleić fantazyjny kształt z serwetki cieniuśkiej jak włos...

Najpierw pomalowałam serca czerwonym lakierem:



 Potem należało przykleić na serca wybrane wzory z serwetek:





Później przyszedł czas na lakierowanie i schnięcie.


 Miejsce docelowe to ściana w przedpokoju, za wiele nie widać na tym zdjęciu, ale w rzeczywistości prezentują się ładnie. Nawet bardzo ładnie.

Z całą pewnością to nie jest ostatnia zabawa z dekupażem w moim życiu :)

Dlaczego mi się nie chce?

Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...