wtorek, 30 stycznia 2018

Co powstało z szalika

Jak zapowiedziałam, szalik został spruty. Zrobiłam z niego komin - mąż zadowolony, bo mu się podoba (czy będzie nosić, to inna kwestia :p ), ja też jestem zadowolona, ponieważ wyszło nieźle.

Zdjęcia mało artystyczne, ale coś chyba widać:
 Butelka niespecjalnie nadaje się na takie pokazy :)


Kolor mocno rozjaśniony, ale widać dobrze wzór - najprostszy, tzw. dżersejowy (prawe-lewe).

W następnym poście pokażę skończoną (mam nadzieję!) chustę, nowe szydełka i to, co robię w międzyczasie :)

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Szalik i (kolejna) chusta

Zgodnie z zapowiedzią, prezentuję gotowy szalik dla Małżonka. Też nie jestem zbyt zadowolona, pewnie po sezonie (albo i wcześniej) spruję i zrobię na nowo :p Miał być miękki i ciepły - udało się tylko z tym ciepłym. Sama nie wiem, czy to wzór, czy podwójna nitka...może jednak zamiast machać szydełkiem, trzeba było chwycic za druty?
Niemniej szalik wygląda tak:



Jak już będę wiedziała co z nim zrobić, napiszę :)

EDYCJA (16.01) - po naradzie z szanownym Małżonkiem szalik został brutalnie spruty, teraz robi się komin :)


A tu kolejna chusta się dzierga, powoli zaczynam mieć tego wzoru dość - ale jest szybki, łatwy i efektowny, zwłaszcza z grubszej włóczki.



W przerwach pruję wszystko to, co zrobiłam ale nie wyszło jak powinno - chustę wiosenną (myślę nad kolorowym wiosennym kominem albo jakimś cienkim bezrękawnikiem), w kolejce czeka mój szalik - będzie pewnie wiosenny szal ażurowym wzorem. No cóż, człowiek uczy się na błędach. Nie lubię prucia, ale lepsze to niż stos rzeczy, których nie noszę bo coś tam...

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Świńskie sweterki

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

Na dobry początek prezentuję gotowe świńskie pulowerki :) Postaram się niedługo umieścić zdjęcia z modelami:

 To artystyczne zdjęcie jest autorstwa mojej Siostry :)

To poniżej - moje :) Powinnam chyba przykładać się bardziej do estetyki zdjęć ;)

 Uwagi krytyczne - muszę na drugi raz nauczyć się ładniej wykańczać (nie jestem zadowolona, oj nie!) i wrabiać otwory na guziki, bo teraz to wielka improwizacja jest.

Skończyłam szalik dla męża - suszy się, zdjęcia będą w następnej notce.
Aktualnie robię kolejną chustę :) i myślę nad czymś dla siebie.

Dlaczego mi się nie chce?

Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...