W poprzednim poście wspomniałam o szaliku-prezencie. Wczoraj prezent został wręczony i zaakceptowany, więc mogę wkleić zdjęcia:
Szal zrobiłam z mieszanki moheru i akrylu - przyjemna w dotyku i bardzo ciepła. Wzór to jeden z moich ulubionych, prosty i efektowny.
A tu moja pierwsza gwiazdka szydełkowa, może raczej "gwiazdka". Niestety nadal nie ogarniam schematów, a to efekt mojej improwizacji na podstawie filmików na YT. Nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa w tej kwestii, o nie!
Co do żółtego pulowerka - nikt nie chce, więc muszę spruć. Jakieś fatum wisi nade mną (dobrze, że szal wyszedł!), bo jestem na etapie wymyślania, jaki szalik chcę zrobić dla siebie (ta sama mieszanka akrylu i moheru, ale kolor pomarańczowy): wiem tylko, że chciałabym to zrobić szydełkiem, ale wersja prototypowa, czyli półsłupki, nie spodobała mi się i też prułam. Problem tkwi w tym, że póki co nie wyszłam POZA półsłupki, co mnie w sposób bardzo widoczny ogranicza :) Ale nie poddaję się, będę próbować dalej i poznawać nowe techniki - ile można mówić, że chcę się nauczyć szydełkować?
Dostałam też zamówienie na pulowerek dla uroczej młodej damy:) z poprzedniego wyrosła, więc kochana ciocia musi zabrać się do roboty :) Mam już wyszukany świetny wzór (z liskiem!), czekam jeszcze na dane dot. długości i szerokości i można robić :)
niedziela, 27 listopada 2016
wtorek, 22 listopada 2016
Żółty powrót :)
Wracam po długiej nieobecności - mam nadzieję, że będę "rękodzielić" i wklejać posty w miarę regularnie.
Na dobry początek - wrzucam zdjęcia żółtego pulowerka. Włóczka ma śliczny słoneczny odcień, który bardzo optymistycznie nastraja...Mniej optymistycznie jest po włożeniu mego wytworu - za ciasny przy szyi i pod pachami :( Nie mam pojęcia, jak to zrobiłam ;p
Szkoda mi pruć, więc póki co szukam chętnego do przygarnięcia :) Mikołajki blisko!
Poza pulowerkiem skończyłam szal (wyszedł odpowiedni rozmiarowo), ale nie wklejam jeszcze zdjęcia, bo to prezent - zdjęcie będzie pod koniec tygodnia.
Na dobry początek - wrzucam zdjęcia żółtego pulowerka. Włóczka ma śliczny słoneczny odcień, który bardzo optymistycznie nastraja...Mniej optymistycznie jest po włożeniu mego wytworu - za ciasny przy szyi i pod pachami :( Nie mam pojęcia, jak to zrobiłam ;p
Szkoda mi pruć, więc póki co szukam chętnego do przygarnięcia :) Mikołajki blisko!
![]() |
| Zbliżenie na wzór |
![]() |
| Zdjęcie całości |
![]() | |||
| Próba uchwycenia koloru, nie do końca udana. |
Poza pulowerkiem skończyłam szal (wyszedł odpowiedni rozmiarowo), ale nie wklejam jeszcze zdjęcia, bo to prezent - zdjęcie będzie pod koniec tygodnia.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
Dlaczego mi się nie chce?
Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...
-
Nie wiem czy pisałam, że ususzyłam trochę cytrusów - dwie pomarańcze i półtora limonki :) Niespecjalnie miałam pomysł, co potem...Ale wzięła...
-
Zimno i niefajnie, trzeba więc poprawić sobie nastrój :) Nie potrzeba wiele: wiklinowe wieńce, sztuczne kwiaty, klej na gorąco, sprzęt do ci...
-
A tak na poważnie - miałam pomysł i czas do realizacji i są trzy świąteczne (albo: okołoświąteczne) wieńce. Pierwszy to przeróbka wieńca z...





