czwartek, 19 kwietnia 2018

Bardzo powoli...

Żyję, żyję - ale nie mam jakoś natchnienia na robienie i pisanie. Na pewno swoje robi pogoda, ponadto przeziębienie (swoje i dziecka) nie pomaga.

Póki co grzecznie i bardzo powoli dziergam sobie ażurowy szaliczek, o taki:




Kolor przekłamany - w rzeczywistości to przepiękny błękit.
Muszę się też zmobilizować, aby zszyć ponczo: jego elementy są od dawna gotowe, tylko szyć się nie chce.
Co do komina, który robiłam dla siebie - wyszedł za luźny. A że był robiony z resztek włóczki, bez skrupułów wywaliłam :)

Zaczął się sezon ogrodowy, więc od paru dni myślę, jakie kwiaty kupić do doniczek na dwór, jakie zioła i warzywa zasadzić, co z pomidorami - czy posadzić, ile, jakie (zwykłe czy koktajlowe), W tym roku nie mam jeszcze niestety normalnego ogrodu, będę korzystać z donic i dużych skrzynek :)
Myślę, że następny post będzie obfitował w większą ilość zdjęć - i że będę miała się czym pochwalić :)

Ps-poduszki wiosenne nadal nie uszyte! Wstyd!

Dlaczego mi się nie chce?

Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...