Zimno i niefajnie, trzeba więc poprawić sobie nastrój :) Nie potrzeba wiele: wiklinowe wieńce, sztuczne kwiaty, klej na gorąco, sprzęt do cięcia i wyrobnik (czyt. JA) do roboty ;)
Zrobiłam sobie, zrobiłam też dla mamy i siostry. Wiosenne, jeden z akcentem świątecznym :) W planach są mocno kolorowe, ale muszę zdobyć odpowiednie materiały.
A to efekty wesołych działań:
Przy okazji zrobiłam drugi komin dla siostry:
Kolor bardzo energizujący, zgodnie z życzeniem.
Skończyłam też swój komin i drugą część ponczo - pokażę jak pozszywam (a długa to droga, muszę jeszcze toto namoczyć i ponapinać).
niedziela, 18 marca 2018
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
Dlaczego mi się nie chce?
Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Mam pomysły, mam materiały, czas też by się znalazł (choćby wieczorem, gdy dziecko już śpi), ale ...
-
Nie wiem czy pisałam, że ususzyłam trochę cytrusów - dwie pomarańcze i półtora limonki :) Niespecjalnie miałam pomysł, co potem...Ale wzięła...
-
Zimno i niefajnie, trzeba więc poprawić sobie nastrój :) Nie potrzeba wiele: wiklinowe wieńce, sztuczne kwiaty, klej na gorąco, sprzęt do ci...
-
A tak na poważnie - miałam pomysł i czas do realizacji i są trzy świąteczne (albo: okołoświąteczne) wieńce. Pierwszy to przeróbka wieńca z...



